Drugi dzień duchowego przygotowania do uroczystości odpustowej ku czci bł. Wincentego Kadłubka upłynął w cieniu i bliskości krzyża. Z niego próbowaliśmy zaczerpnąć nadzieję do dalszego wiernego życia dzieci Bożych.
Podczas porannej mszy św. konwentualnej, tradycyjnie już, modlił się z nami ks. Marek Bębenek, proboszcz z Cierna. Od lat przybywa on w czasie odpustu, aby pośród naszej cysterskiej wspólnoty, właśnie w naszej intencji sprawować Najświętszą Ofiarę. Jesteśmy mu za to bardzo wdzięczni.
Przed południem nasz kościół wypełnił się wiernymi w podeszłym wieku, chorymi i cierpiącymi, aby za wstawiennictwem bł. Wincentego znaleźć chwilę wytchnienia i wyprosić dla siebie jeśli nie łaskę zdrowia, to dar zgody na przyjęcie i dźwiganie krzyża samotności, wieku i choroby. Podczas mszy św. była szansa do skorzystania z sakramentów uzdrowienia – pokuty i pojednania oraz namaszczenia chorych. We mszy św. uczestniczył też ks. Maciej Pawłowski, obecnie kapelan Sióstr Niepokalanek, niegdyś misjonarz w dalekiej Jamajce.
Wieczornej mszy św. przewodniczył ksiądz kanonik Andrzej Kaszycki, nasz tegoroczny kaznodzieja odpustowy. W poruszającej homilii zachęcił słuchaczy do podtrzymania w sobie nadziei, która jest wyzwalająca i uzdalniająca do życia w pełni. Dłuższy passus poświęcił współczesnemu relatywizmowi i liberalizmowi, które utrudniają rozróżnienie dobra od zła, a tym samym wpędzają człowieka w strach, w smutek i zwątpienie. Lekarstwem na zachowanie w sobie ducha nadziei jest, według kaznodziei, chętne korzystanie ze spowiedzi świętej. Chrystus czyni zadość naszemu ludzkiemu głodowi, temu fizycznemu, ale przede wszystkim moralnemu. Bóg przez swoją miłosierną miłość wyzwala nas z życiowego marazmu i napełnia nasze wnętrze pokojem.
Po mszy świętej naszym alejami przeszła procesja z relikwiami błogosławionego Wincentego Kadłubka, następnie modlono się o jego kanonizację i dano możliwość osobistego uczczenia naszego Patrona.
fot. Ewa Adamczyk






















